2 w 1

2 w 1 czyli przygoda w sieci wynikająca z bzdurnych przepisów

Współczesne środki komunikacji pozwalają na kontakt ze sprzedawcami wina niemal od ręki.
Za pomocą czatu skontaktowałem się z pewnym sklepem w środkowej Polsce, aby wypytać o wina wzmacniane.
Sklep specjalizuje się w winach włoskich, więc nie powinno być problemu … a jednak:

  • Dzień dobry, czy dostanę u Was wino wzmacniane, jeśli tak, to jakie i za ile?
  • … a co Pan ma na myśli? „wzmacniane”??? Posiadamy w ofercie ponad 90 bardzo dobrych win włoskich, podaję nazwę strony z ofertą …. ***
  • Dziękuję, zapewne odwiedzę. Ale skoro nie jest znany Panu/ Pani termin wina wzmacniane, to zapytam wprost o Marsalę, czy macie Państwo?
  • No, niestety, nie mamy, bo to jest likier, a na to już są inne pozwolenia.
  • Dziękuję … pozdrawiam.

Gwoli ścisłości przypomnę w skrócie, że Marsala jest winem wzmacnianym gronowym, a nie likierem.

Marsala jest winem trochę zbliżonym w typach i metodzie produkcji do Sherry, czyli że bywa od wytrawnego do słodkiego, a zawartość alkoholu jest najczęściej na poziomie 17 – 18 % … czyli do serwowania i sprzedawania, nie potrzebna jest inna, niż zwyczajowa koncesja typu B. Niestety, ktoś, kto ustalał kiedyś rodzaje koncesji w Polsce musiał nie znać win wzmacnianych i faktycznie, niektóre Sherry czy Porto nie mieszczą się w tej kategorii koncesji. Mając poziom alkoholu na wysokości 19 czy ponad 20 % (np. większość Porto, niektóre słodsze Sherry i Montilla Moriles ) polscy restauratorzy, handlowcy i importerzy muszą wykupywać koncesję typu C… czyli adresowaną docelowo do sprzedaży wódek, spirytusu, likierów, nalewek, whisky, ginu, rumu, cognacu etc …
Tak to już jest w tym kraju, o którym Zulu Gula kiedyś powiedział, że jest dziwny …

Może Ci się również spodoba